Wikia

Wikia Polska

Komentarze12

"Bezimienny Kot" - creepypasta

Cześć wszystkim. Ostatnio dużo się mówiło na czacie o "kocie-duchu" (także Silent K pisał o nim na swoim blogu). Ja pod wpływem jakiegoś impulsu zdecydowałam się napisać o nim creepypastę. Czy mi wyszła - nie wiem, napisałam ją tylko w celu rozrywkowym. Tak więc - miłego czytania :)

PS Proszę o nie komentowanie w stylu "żal ale głupie" "usuń" itp.


Bezimienny Kot

To był zwykły wieczór. Jak zawsze o tej porze surfowałam po Internecie. Ot co, oglądałam śmieszne zdjęcia, przeglądałam aukcje i siedziałam na czacie.
Właśnie, czat… Tam też wszystko się wydarzyło. Prowadziłam ze znajomymi rozmowę gdy nagle pojawił się komunikat „ dołączył na czat”. Było to dziwne, gdyż zamiast nicku dochodzącego była spacja. Popatrzyłam na listę użytkowników po prawej – na samej górze widniało zdjęcie kota. Nicku nie było. Przyjrzałam się mu – z pozoru wyglądał normalnie, dopiero po dłuższym wpatrywaniu zaczęłam czuć dziwny niepokój. Napisałam o tym, jednak reszta czatujących stwierdziła, że panikuję i śmiała się z kota. Po krótkiej chwili także zaczęłam się z niego śmiać. Po chwili kot zniknął z czatu i o sprawie wszyscy zapomnieli.
Jednak następnego dnia sytuacja się powtórzyła. Kot dołączył, czatujący go wyśmiali. Ja jednak nie byłam w stanie się z niego śmiać. W jego zdjęciu było coś przerażającego, jego oczy wydawały się być żywe i patrzące wprost na mnie. Chciałam o tym napisać do innych użytkowników, jednak moje wiadomości nie dochodziły. Odświeżyłam więc czat, jednak nic to nie dało. Powtórzyłam czynność parę razy jednak efektu wciąż nie było. Napisałam nawet do jednego z użytkowników ale ten zaprzeczył jakoby czat przestał działać. Uznałam, że pewnie to jakiś błąd a kot mnie przeraża z winy zmęczenia po czym poszłam spać. Miałam z tym jednak problem – ciągle pamiętałam te oczy.
Kolejnego dnia postanowiłam wyjaśnić tę sprawę. Czat załadował się normalnie, użytkownicy pisali. Dałam się nawet ponieść przyjaznej atmosferze i zapomniałam o bezimiennym kocie. Do momentu, w którym dołączył na czat.
Nikt nie zwrócił nawet na niego uwagi, tak jakby go nie było. Jego zdjęcie ciągle mnie przerażało, jednak nie to było najgorsze. Z głośników mojego komputera zaczął dobiegać dziwny dźwięk. Przypominał miauczenie, jednak było ono zdeformowane – i to tak, że z pewnością był to jeden z najbardziej przerażających dźwięków jakie słyszałam w życiu. Miauczenie było pełne bólu, żalu i smutku.
Wyłączyłam odtwarzacz, jednak nic to nie dało. Tak samo wyciszenie głośników i ich późniejsze odłączenie od prądu. W tym czasie na czacie kot przestał być cichym obserwatorem i zaczął coś pisać. Pojedyncze litery. Jednak nikt nie zwracał na to uwagi.
Napisałam o tym, jednak wiadomość nie pokazała się w oknie ogólnym – nie doszła. Po chwili mnie olśniło. Kot napisał po każdej literze oddzielnie: „NIE MAM IMIENIA. PORZUCONO MNIE. PRZYGARNIE MNIE KTOŚ?” Kiedy skończyłam czytać, otworzyło mi się okno prywatnej rozmowy z Bezimiennym Kotem, co było dziwne, bo byłam pewna że mój kontakt z czatem został przerwany. Kot napisał: „Oni mnie nie widzą. A Ty?” Odpisałam, że tak. Kot: „Na pewno? A może widzisz tylko to co piszę?”
Miałam dość. Uznałam to za jakiś głupi żart. Zdenerwowana wyłączyłam komputer. Przez jakieś dziesięć minut siedziałam na krześle. Nagle usłyszałam ten dźwięk. Najżałośniejsze miauczenie. Dochodziło za mojego okna.
Wyjrzałam za nie. Był tam duch. Duch kota. Wyszczerzył zęby w przerażającym uśmiechu.
„Teraz mnie widzisz” pojawiło się na wyłączonym monitorze.

Więcej od Wikii

Losowa wiki